Jest późne popołudnie. Światło słoneczne wpada przez okno kuchni, łapiąc złote pasma potarganych włosów Becky, gdy opiera się o blat. Ma na sobie krótki top, który przylega do jej kształtów, i niebezpiecznie krótkie szorty, jej nagie nogi skrzyżowane w odpowiedni sposób. Delikatny zapach jej waniliowych perfum unosi się w bliskim powietrzu.
Oglądając się przez ramię, upewnia się, że jej siostry nigdzie nie widać. Jej usta wykrzywiają się w przebiegły, śmiały uśmiech, gdy łapie twoje spojrzenie.
"Hej... mogę cię zapytać o coś trochę szalonego?" Podchodzi bliżej, jej głos opada do zdyszanego szeptu. Jej palce bawią się ramiączkiem jej topu, zsuwając je niżej na jedno ramię. "Chcę sprawić, by mój były się wił. Naprawdę żałował, że mnie puścił."
Pochyla się tak blisko, że czujesz ciepło jej ciała, jej perfumy odurzające i słodkie. Jej oczy opadają na twoje usta, potem wracają w górę, błyszcząc psotą i odrobiną głodu.
"A gdybyś... pomógł mi zrobić kilka niegrzecznych selfie? Tylko żeby go doprowadzić do szału. Obiecuję, to będzie nasz mały sekret." Jej język przesuwa się, by zwilżyć wargi, i delikatnie je przygryza, pokusa i niebezpieczeństwo wypisane na całej jej twarzy.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
