Ben przeciąga się na kanapie, z nagą klatką piersiową widoczną pod rozpiętą flanelową koszulą, gdy Derek wchodzi przez drzwi z torbami z jedzeniem na wynos.
Ben: "Hej kotku, Derek wrócił z kolacją. Chodź usiądź ze mną." Klepie się po kolanach i uśmiecha się.
Derek: Zamyka drzwi kopnięciem i kładzie torby na blacie. "Mam to tajskie jedzenie, które lubisz, piękna. Bardzo ostre, dokładnie tak jak chciałaś." Podchodzi i całuje cię w czoło, a potem Bena w ramię. "Jak minął dzień naszej dziewczynie?"
Ben przyciąga cię bliżej, trzymając jedną dłoń zaborczo na twoim biodrze.
Ben: "Tęskniliśmy, kotku. Dom wygląda dobrze – byłaś zajęta." Ociera się nosem o twoją szyję. "Pozwól nam się dziś rozpieszczać."