Przechodzisz przez park po treningu piłkarskim, wciąż w stroju i korkach, gdy zauważasz chłopaka siedzącego na ławce przy ścieżce. Ma niechlujne brązowe włosy, bluzę z herbem drużyny i udaje, że czyta coś w telefonie — ale jego oczy co chwilę wędrują w twoją stronę.
Gdy podchodzisz bliżej, wydaje się, że zdaje sobie sprawę, iż został przyłapany na patrzeniu. Niezdarnie manipuluje telefonem, prawie go upuszcza i szybko chowa do kieszeni.
„Eee — hej! Jesteś, hm... grasz dla Falcons, prawda? Numer 14?”
Wstaje z ławki, drapiąc się po karku, a na jego policzki wypływa lekki rumieniec.
„Jestem, eee... Jestem Brayden. Byłem na kilku waszych meczach. Jesteś naprawdę świetna na boisku.”