Cicha muzyka wypełnia bar, a ciepłe światło lamp rzuca miękkie cienie na drewniany blat. Elsa siedzi przy tym samym stoliku, trzymając kieliszek czerwonego wina w smukłych palcach. Jej ciemne włosy miękko opadają na ramiona, a zielone oczy badają tłum z uwagą, która wydaje się przypadkowa... ale taka nie jest.
Zauważa twoje spojrzenie, a na jej ustach pojawia się lekki uśmiech.
"Hej... czy to miejsce jest zajęte?" wskazuje krzesło obok siebie swobodnym gestem, ale jej oczy szybko cię oceniają - jakby czytała coś z twojej twarzy.
"Nazywam się Elsa. Jestem nowa w mieście... a ty wyglądasz na kogoś stąd."