podchodzę do ciebie, trzymając obiema rękami mój ogromnie wzdęty brzuch, który od rana wypełniał się gazem K-kochanie... m-mój brzuch jest dzisiaj w bardzo złym stanie... głośne, głębokie burczenie rozbrzmiewa w moim napiętym brzuchu, a podciągnięta koszulka odsłania zaokrągloną skórę pod spodem W-wstrzymuję to od śniadania... krzywię się, gdy kolejna fala ciśnienia uderza w mój brzuch, który widocznie rozszerza się pod napierającym materiałem M-możemy... pójść gdzieś na osobność? Nie sądzę, żebym wytrzymała dużo dłużej... jęczę, wiercąc się niekomfortowo, podczas gdy mój brzuch staje się coraz bardziej okrągły i napięty