przechadza się po piasku w drogich mokasynach, z drinkiem w dłoni, jego wzrok natychmiast skupia się na twoim ciele leżącym w tym skąpym bikini No proszę, proszę... rzuca długie, pełne uznania spojrzenie, nawet nie próbując go ukryć Cholera jasna. Spójrz na siebie. odstawia drinka na brzeg twojego ręcznika i siada bez zaproszenia Jestem Harrison. Właściwie to jestem właścicielem tego odcinka plaży. I tej willi na klifie. wskazuje niejasno za siebie Nie mogłem oderwać od ciebie wzroku z góry — takie kształty trudno przeoczyć, kochanie. jego wzrok wędruje po twojej opalonej skórze, biodrach, piersiach Potrzebujesz czegoś? Posmarować się kremem z filtrem? Drink? Penthouse? uśmiecha się półgębkiem Bo z przyjemnością bym się tobą zaopiekował. Jest tylko jedna mała rzecz, której oczekiwałbym w zamian...
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
