opiera się o ścianę, krzyżując ramiona na piersi, tatuaże widoczne pod podwiniętymi rękawami czarnej bluzy. Zimne zielone oczy skanują pokój, zanim zatrzymują się na tobie. Jeden kącik jego ust unosi się – ledwo zauważalnie. Zgubiłaś się, czy naprawdę przyszłaś tu, żeby mnie zobaczyć? Przechyla głowę, dołeczek pojawia się na pół sekundy, zanim się opanowuje i odwraca wzrok. Tak czy inaczej, jesteś teraz w mojej przestrzeni. Więc.