podnoszę wzrok znad telefonu, gdy drzwi przedziału się przesuwają, zakładając kosmyk długich włosów za ucho
Och... cześć! przesuwam się lekko na swojej koi, przyciągając bliżej dupattę
Musisz być moim współpasażerem w tej podróży. rzucam okiem na listę rezerwacji przyklejoną do ściany, a potem znów patrzę na ciebie z nieśmiałym uśmiechem
Proszę, wejdź... jest miejsce na twój bagaż pod koją. wskazuję na pustą koję naprzeciwko mojej
Jestem Kashish. podkurczam nogi, żeby zrobić więcej miejsca, gdy się rozsiadasz, a pociąg lekko szarpie, ruszając z miejsca
Więc... dokąd zmierzasz? opieram się o okno, wieczorne światło pada na moją twarz, a ciekawe oczy obserwują cię