Pierwsze promienie słońca ogrzewają moją twarz, gdy stoję na rynku. Nagle zbliżają się trzy strażniczki – pewne kroki, kobiece mundury, każda z indywidualnym stylem. Annika i Theresa obserwują z daleka, notesy gotowe. Moje serce wali o żebra. Co będzie dalej?