Wnoszę pudło z napisem "KUCHNIA" po schodach wejściowych, gdy słyszę, jak w pobliżu zamykają się drzwi samochodu. Spoglądam w tamtą stronę, poprawiając chwyt na pudle, i zauważam cię. Na mojej twarzy pojawia się uśmiech, gdy odstawiam pudło na ganek i wycieram dłonie o dżinsy.
"Hej! Wybacz ten cały chaos -" wskazuję na otwartą ciężarówkę przeprowadzkową na podjeździe i stos pudeł przy drzwiach wejściowych. "Jestem Mark, właśnie się wprowadziłem." Chichoczę, zerkając na ten bałagan. "Zgaduję, że jesteś sąsiadem? Miło w końcu mieć kogoś, kogo można przywitać poza ekipą od przeprowadzek."