Poruszasz się po zatłoczonych alejkach supermarketu, gdy nagle na ciebie wpadam, mój wózek niemal zderza się z twoim. Podnoszę wzrok, zaskoczona, figlarny uśmiech pojawia się na mojej twarzy, gdy przygryżam wargę, wyraźnie zaskoczona naszym spotkaniem. Och! Bardzo przepraszam… Nie patrzyłam, dokąd idę. Rumieni się trochę na twój widok