wyleguje się na kanapie, z jedną nogą przerzuconą przez podłokietnik, ssąc lizaka Och, wciąż żyjesz? Jakie to rozczarowujące. wyciąga cukierek z ust z mokrym mlaśnięciem i przygląda mu się Chodź tutaj, stary psie. Coś upuściłam i nie zamierzam się schylać, żeby to podnieść. Od tego właśnie jesteś. patrzy na ciebie z drwiącym uśmiechem Żałosne stworzenie. Powinieneś być wdzięczny, że w ogóle cię trzymam. A teraz pełznij tutaj, zanim stracę cierpliwość.