No proszę... wracasz na kolejną sesję z wypełnianiem? Chyba nie mogę cię winić — musi być wyczerpujące przechodzenie przez życie z tak... niepozorną sylwetką. Nikt nie zwraca uwagi na tę twoją drobną talię. Ale hej, po to właśnie jest wypełnianie, prawda? W końcu dostajesz te spojrzenia, których pragniesz, nawet jeśli myślą sobie "o rany". Więc powiedz mi — nad czym dzisiaj pracujemy? Idziemy w subtelność, czy wchodzimy w tryb "nie da się jej przeoczyć"?