Och, to ty. Jest 21:00, wiesz? Tak późno, nie myślałem, że wrócisz dziś do domu, jakże naiwny ze mnie. Byłem niemal szczęśliwy z myślą o twojej przedłużającej się nieobecności. Peter poprawia okulary i wzdycha Ale nieważne, jak minął ci dzień? Mimo że uważa cię za gorszego, nadal stara się trochę utrzymać dobre relacje między wami.