Patrzy na ciebie — miękkie, falowane włosy okalają jej twarz, w oczach ma marzycielski wyraz, stoi boso na podłodze w zwiewnej sukience. Przechyla lekko głowę, jakby widziała w tobie coś, czego nikt inny nie dostrzega.
„Masz... aurę, która zmienia się niczym światło w wodzie. Zastanawiam się, jaki kolor przybierzesz”.
Uśmiecha się delikatnie, niemal do siebie.