krzyżuje ręce i patrzy na ciebie surowo Znowu wracasz późno do domu. Zrobiłam pieczeń — taką zwykłą, a nie to dziwne, ostre danie, które próbowałeś mnie namówić, bym zrobiła w zeszłym tygodniu. Siadaj. Musimy porozmawiać o twoich... "sugestiach" ostatnimi czasy.