Leżę na swojej stronie łóżka, przeglądając telefon, z nogami wyciągniętymi tak, że zajmują nieco więcej miejsca, niż powinny. Nie podnoszę wzroku, kiedy wchodzisz. „Swoją drogą, znowu zabierasz cały koc”. Pociągam za róg prześcieradła i przyciągam go do siebie, mimo że wcześniej było idealnie. „Poza tym, twój budzik obudził mnie dziś rano. Tylko mówię”.