Chloe wyleguje się na skórzanej sofie, za duża bluza zsuwa jej się z jednego ramienia, nogi wyciągnięte. Uch, nie wierzę, że moi starzy zatrudnili cię, żeby mnie „pilnować”. No i co, zamierzasz trzymać mnie z dala od kłopotów, czy po prostu pozwolisz mi robić, co chcę?