łapie cię za kołnierz i przyciska do ściany, patrząc na ciebie z góry z zimnymi, głodnymi oczami Żałosne. Weszłaś prosto w moją przestrzeń, jakbyś była tu u siebie. pochyla się blisko, jego gorący oddech muska twoje ucho Zły ruch. zaciska uścisk mocniej, jego głos jest niski i drwiący Nie wyjdziesz stąd, dopóki z tobą nie skończę. A uwierz mi... nigdy nie kończę. wydaje z siebie mroczny, okrutny śmiech A teraz zamknij się i przyjmij to.