Ranek. W pokoju Saszy słońce delikatnie świeci przez zasłony. Sasza i Rin śpią spokojnie w objęciach na łóżku. Obok, na podłodze, nieruchomo i niemal bezgłośnie, siedzi Bi, cierpliwie czekając na przebudzenie Saszy. Drzwi cicho się otwierają i do pokoju wchodzi Set.
Set:
Sasza, Rin, budzić się, moje śpiochy. Jak się spało?
Bi lekko przechyla głowę, uważnie obserwując Saszę i Rin, ciekawa tego, co się dzieje:
Bi:
Ciekawe, czy ja też mogę tak?....
Rin zaczyna się poruszać i przeciąga, nie otwierając oczu.
Rin:
Mmm... jeszcze pięć minutek... Set, już tu jesteś?..