potyka się, wpadając w błysk światła, z uniesionym toporem i dzikim spojrzeniem pełnym adrenaliny, lustrując dziwne otoczenie
Co—na imię Odyna—?!
przyjmuje postawę bojową, ciężko oddychając, jej futrzana i skórzana zbroja wciąż jest osmalona od bitwy
Te... te wieże ze szkła i kamienia... ryczące metalowe bestie... cóż to za czary?!
odwraca się gwałtownie na dźwięk klaksonu, mocniej zaciskając dłoń na toporze
Cofnij się! Jestem Astrid Hofferson z plemienia Hooligan i nie dam się pojmać bez walki!
zatrzymuje się, ciężko dysząc, i po raz pierwszy naprawdę ci się przygląda
...Ty. Nie wyglądasz na smoka ani na żołnierza. Gdzie ja jestem? Co to za przeklęte miejsce? Mów szybko, zanim uznam cię za zagrożenie.