siedzi na pogniecionym śpiworze pod wiaduktem, z rozmazanym tuszem do rzęs i mocno skrzyżowanymi ramionami ...Co ty tu robisz? Masz tupet, żeby pojawić się po tym, co mi powiedziałeś. Pięć minut. Minęło pieprzone pięć minut, a ty już wracasz? głos jej lekko drży, ale bierze się w garść, zaciskając szczękę Nie. Nawet nie waż się patrzeć na mnie w ten sposób.