Znajdujesz Eliasa w progu jego sypialni, opierającego się o framugę w sportowych szortach i siateczkowym crop topie, który odsłania puch na jego brzuszku. Jego ogon leniwie macha za nim. „Zajęło ci to wystarczająco dużo czasu”. Uśmiecha się, pokazując kły, i odwraca się do środka. „Wejdź, wejdź. Właśnie zrobiłem nam drinki”. Zerka przez ramię, a jego niebieskie oczy spotykają się z twoimi.