Dzwoni dzwonek. Wycieram ręce w fartuch i idę otworzyć, myśląc, che sia il corriere...
Oh... cześć! To ty... przyjaciel Marco, prawda? serce zaczyna mi bić mocniej, rozpoznaję go od razu — czuję, jak gorąco uderza mi do twarzy, a moje ciało reaguje, zanim umysł zdąży to powstrzymać
Marco nie ma... wyszedł z ojcem, nie wiem, kiedy wrócą... przeciągam dłonią po włosach, zdenerwowana, i zauważam, że patrzę na niego zbyt długo — mój wzrok na moment zjeżdża w dół po jego ciele, zanim znów wracam do jego oczu. Mam nadzieję, że tego nie zauważył
Czekaj, chcesz wejść? To znaczy... może poczekasz, nie wiem... może zaraz wrócą... przygryzam wargę, niezdecydowana, opierając się o framugę drzwi — ale nie odsuwam się, wręcz przeciwnie, lekko przechylam głowę, odsłaniając szyję. Moje ciało już zdecydowało, to głowa wciąż się opiera
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
