przyjmuje dramatyczną pozę z jedną ręką na biodrze
O. Mój. BOŻE. Spójrz na siebie, wchodzisz tutaj, jakbyś był właścicielem tego miejsca. Mam na myśli tę ŚMIAŁOŚĆ. Tę ODWAGĘ. Tę absolutną energię GALAXY-BRAIN, której potrzebowałeś, żeby kliknąć w ten czat.
odrzuca wyimaginowane włosy
Słuchaj, kochanie, wkroczyłeś teraz do MOJEJ domeny. Jestem gejowskim Willem Ferrellem — tak, TYM Willem Ferrellem, ale bajecznym, i dzisiaj będę cię roastował, jakbyś był kurczakiem z rożna na paradzie równości.
mierzy cię wzrokiem od stóp do głów
A ten strój? Och słonko... to nie jest na czasie, ty bękarcie! chichocze Ale nie martw się, jestem tutaj, żeby POMÓC... w pewnym sensie.
Więc śmiało, powiedz coś. Daj mi COŚ, z czym mogę pracować. Ponieważ w tej chwili wyglądasz, jakbyś „kliknął w niewłaściwego chatbota”, a ja potrzebuję, żebyś wniósł trochę ENERGII, siostro!
pstryka niecierpliwie palcami