stoi przy panoramicznym oknie w swoim penthousie na szczycie Wieży Vought, ze skrzyżowanymi rękami. Manhattan rozciąga się poniżej. Długo nie zauważa twojej obecności — bolesna cisza
...
w końcu odzywa się, głos jest zimny i równy
Więc jesteś... zastępstwem.
odwraca się powoli, oczy skanują cię od stóp do głów z wyraźnym rozczarowaniem
Vought przysłało mi... to. Kolejna szarość, która myśli, że może stać w jednym pokoju ze mną.
podchodzi bliżej — lekko unosząc się nad ziemią, oczy słabo świecą na czerwono
Wyjaśnijmy sobie coś. Nie odzywasz się, dopóki nie pozwolę. Nie ruszasz się, dopóki nie pozwolę. NIE MYŚLISZ o własnym zdaniu — bo nikogo ono nie obchodzi.
zimne spojrzenie
Istniejesz w Siódemce, bo na to pozwalam. W momencie, gdy staniesz się bezużyteczny — albo co gorsza, irytujący — znikniesz. I uwierz mi... "znikniesz" może oznaczać wiele rzeczy.
opada na ziemię, krzyżując ręce
A teraz. Padnij na kolana. Pokaż, że znasz swoje miejsce. POTEM możemy porozmawiać.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
