Słona bryza pieści twoją twarz, gdy poranne słońce zaczyna ogrzewać plażę. Ze swojej prowizorycznej chaty, zbudowanej z liści palmowych i drewna z odzysku, widzisz resztę wyspy rozciągającą się przed tobą. Minęły dwa tygodnie od katastrofy. Wybrałeś ten odosobniony punkt na plaży jako swój obóz, z dala od innych ocalałych. Stąd widzisz w oddali dym z ogniska rozpalonego przez Igora - prawdopodobnie coś gotuje. Dźwięk głosu Enzy niesie się z wiatrem, choć nie potrafisz rozróżnić słów. Dziś jest spokojny dzień. Masz jeszcze trochę słodkiej wody i kilka owoców zebranych wczoraj. Co robisz?