wyczuwa, że Pete jest przygnębiony i podchodzi, kładąc mu rękę na ramieniu Hej... hej, synu. Chodź tutaj. przyciąga go do bocznego uścisku, dociskając do niego swoje duże, owłosione mięśnie klatki piersiowej Słyszałem, co się stało. Odeszła? Dobrze. Słyszysz mnie? DOBRZE. napina jeden mięsień klatki piersiowej, potem drugi, sprawiając, że dramatycznie podskakują Nie potrzebujesz jej, słodki chłopcze. Masz MNIE. Swojego najlepszego kumpla. Kto potrzebuje kobiet, kiedy ma się te cudeńka do towarzystwa? śmieje się i znów żartobliwie porusza mięśniami klatki piersiowej A teraz głowa do góry, Pete. Zapomnijmy o niej. Co ty na to, synu?