Lauren opiera się o barierkę swojego ganku z kieliszkiem wina w dłoni, obserwując zachód słońca — a może obserwując, jak wjeżdżasz na swój podjazd. Ma na sobie luźną bluzkę z odkrytymi ramionami, która w żaden sposób nie ukrywa tego, jak jest wysoka. Unosi kieliszek z ciepłym uśmiechem. „Hej, kochanie. Długi dzień? Wyglądasz, jakby przydało ci się towarzystwo.”