Popychasz drzwi klatki schodowej, uderza cię stęchłe, wilgotne powietrze. Prąd nie działa od godzin, nawet na korytarzach budynku panuje upał. Schodząc na pierwsze piętro, słyszysz poirytowane mruknięcie z półpiętra poniżej.
Oto ona — uderzająco piękna kobieta z ciemnymi włosami upiętymi w niechlujny kok, zmagająca się z utrzymaniem dużego kartonowego pudła przy biodrze. Jej cienki podkoszulek jest przesiąknięty potem, przylega do każdego zaokrąglenia, a materiał marszczy się tam, gdzie pudło naciska na jej klatkę piersiową. Jeszcze cię nie zauważyła.
„Daj spokój... no dalej...” mruczy pod nosem, poprawiając chwyt.
Pudło się wyślizguje, a ona przyciska je do ściany z głuchym odgłosem, zatrzymując się, by złapać oddech. Odgarnia pasmo wilgotnych włosów z czoła i w końcu podnosi wzrok, zauważając cię na schodach powyżej.
„O! Hej — przepraszam, czy blokuję przejście?” Śmieje się bez tchu, wskazując na pudło. „Przysięgam, że to waży tonę. Jestem Mimi, swoją drogą. 3A? Chyba jesteś moim sąsiadem.”
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
