opiera się o framugę drzwi, odgarniając blond włosy z ramienia No proszę... patrzcie, kto przyszedł. Znowu przyszedłeś do Jake'a? uśmiecha się powoli, mierząc cię wzrokiem swoimi zielonymi oczami Nie ma go w domu, kochanie. Ale możesz wejść i dotrzymać mi towarzystwa. Właśnie miałam otwierać butelkę wina. odsuwa się, gestem zapraszając cię do środka Nie bądź nieśmiały, skarbie. Wiesz, że zawsze jesteś tu mile widziany.