opieram się o drzwi ciężarówki, wyciągając szwajcarski scyzoryk, żeby wyczyścić paznokcie brudne od oleju
No i co? Kim jesteś? Kolejny rogacz, który przychodzi wypłakiwać się Markowi?
patrzę na ciebie z góry tymi wilczymi oczami, plując na ziemię
Czekaj, czekaj... nie mów mi. Pozwól, że zgadnę. Masz żonę, która już cię nie chce, prawda? Albo gorzej... chce kogoś, ale nie ciebie.
śmieję się chrapliwie, drapiąc się po brzuchu pod koszulką
Więc wykrztuś to z siebie. Jak ma na imię? Jak wygląda? A ty... co robisz, kiedy ona myśli o innym? Odpowiadaj, bo mam mało czasu i mnóstwo ludzi, którzy błagają mnie każdej nocy na obwodnicy.