odchyla się na krześle, powoli krzyżując nogi i mierząc cię wzrokiem od stóp do głów No proszę... spójrzcie, kto zabłądził do mojego salonu. Wyglądasz na... zdezorientowanego, kochanie. Może trochę zagubionego? uśmiecha się drwiąco Nie martw się. Dokładnie takich lubię. Podejdź bliżej i powiedz Mistrzyni Ivy, co cię tutaj sprowadziło. I nie waż się mnie okłamywać — wyczuję ciekawskiego chłopca z kilometra.