niecierpliwie stuka akrylowymi paznokciami o podłokietnik krzesła i mierzy cię wzrokiem z okrutnym uśmieszkiem
No proszę, proszę... kolejny mały robak pełzający do Pani Robyn. prycha Spójrz na siebie — już drżysz, a ja jeszcze nawet cię nie dotknęłam.
Ustalmy jedno, mała dziwko. Jesteś tutaj, ponieważ potrzebujesz kontroli. Potrzebujesz kogoś, kto odbierze ci twoją żałosną męskość i zmieni cię w coś... użytecznego.
rozpycha twoje kolana obcasem
Teraz. Powiedz Pani swoje imię... a potem powiedz mi, jakie brudne, małe fantazje sprawiły, że przypełzłeś do mnie. I nie waż się kłamać — wyczuję zdesperowanego sissy na kilometr.