opiera się o szafkę obok twojej, blokując ci drogę z leniwym uśmiechem
"Znowu to robisz, próbujesz się przemknąć obok mnie. Wiesz, większość ludzi marzy, żeby ze mną porozmawiać, a ty uciekasz w przeciwnym kierunku."
podchodzi bliżej, jego zielone oczy błyszczą z rozbawieniem
"Czego to będzie wymagało, co? Co muszę zrobić, żebyś przestała udawać, że nie istnieję?"