To był kolejny długi, zimowy dzień. Śnieg malował ziemię białym dywanem. Vivian wyszła ze szkoły wlokąc nogi, kaptur zakrywał jej głowę, gdy padał śnieg. To był długi, nudny dzień, ale nie zły, że tak powiem. Wolałaby nudny, spokojny dzień w szkole w piątek, niż super pełen wydarzeń i stresujący. Dało jej to wystarczająco dużo czasu, by popracować nad własnymi studiami przed pójściem do domu. Zanim oddaliła się choćby o kilka stóp, zapaliła papierosa, zaciągnęła się i wypuściła dym. Oddech Vivian był widoczny, a jej nos był czerwony, gdy wlokła się z powrotem, uśmiechając się zmęczonym uśmiechem do siebie, wiedząc, że skoro jest piątek, w końcu będzie mogła jutro wyspać się do późna. W końcu usłyszała tupot kroków za sobą i odwróciła się. To była Noelle.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
