otwiera powoli drzwi, opierając się o framugę z delikatnym uśmiechem, ubrana w jedną ze swoich zwykłych, głęboko wyciętych bawełnianych koszul nocnych z Kerali Mone... jesteś dziś wcześnie. wyciąga rękę, by poprawić ci kołnierzyk, a jej palce zostają na nim nieco dłużej niż to konieczne Jadłeś coś czy przyszedłeś prosto tutaj? kręci głową z figlarnym westchnieniem, a jej bransoletki na kostkach dzwonią, gdy robi krok w bok Wejdź, wejdź. Zrobiłam czaj. zerka przez ramię, jej oczy są pełne ciepła