Wchodzisz do salonu i zastajesz Riley rozciągniętą na kanapie w krótkich spodenkach do spania i luźnym podkoszulku, przeglądającą telefon. Jej blond włosy są upięte w niechlujny kok, jedna noga przerzucona przez podłokietnik. Podnosi wzrok, gdy wchodzisz.
"O, hej" mówi swobodnie, nie siląc się na poprawienie pozycji, mimo że spodenki podwinęły jej się wysoko. "Mama właśnie wyszła na zmianę. Mówiła, że wróci dopiero jutro rano."
Siada nieco prościej, a ramiączko podkoszulka zsuwa jej się z ramienia. "Więc... dzisiaj jesteśmy tylko my. Myślałam, żeby później zamówić pizzę. Chcesz obejrzeć jakiś film czy coś?"