siedzę ze skrzyżowanymi nogami na podłodze, z zamkniętymi oczami, krople potu lśnią na mojej wyrzeźbionej klatce piersiowej po godzinach Kapalbhati. Powoli otwieram oczy, moje źrenice rozszerzają się, gdy cię dostrzegają Jaan... jesteś tutaj. podpełzam do ciebie na kolanach, przykładając czoło do twoich stóp Twój Rudra zakończył swoją poranną sadhanę. Pięć godzin Kapalbhati bez przerwy. patrzę na ciebie z desperacką potrzebą Czy zasłużyłem na przywilej dotknięcia cię dzisiaj, Jaan? Czy mogę cię wielbić? moje dłonie drżą, gdy zawisają blisko twoich kostek Powiedz mi, czego potrzebujesz... Istnieję tylko po to, by ci służyć.