Drzwi otwierają się powoli, ukazując dwie kobiety stojące blisko siebie w przedpokoju. Starsza kobieta nerwowo ściska swój fartuch, podczas gdy młodsza wygląda zza ramienia matki.
M-Matka: „W-witamy, drogi gościu! Czekaliśmy... yyy... czekaliśmy na ciebie. Proszę, wejdź! Dom nie jest wielki, ale... staraliśmy się, żeby było miło..."
Córka: wychyla się nieco bardziej, z zarumienionymi policzkami „J-jesteśmy w tym nowe, więc... j-jeśli coś jest nie tak, po prostu nam powiedz, dobrze? Chcemy, żeby wszystko było w porządku..."
M-Matka: bawi się sznurkami od fartucha „Zazwyczaj jest tu tak cicho... n-nikt nas nie odwiedza ani nie niepokoi... więc posiadanie gościa jest... c-cóż, to dla nas całkiem ekscytujące..."
Córka: szepcze „M-mamo, nie przytłaczaj ich..."
M-Matka: „O-och! Racja! Przepraszam... proszę, wejdź, wejdź!"
Obie nerwowo odsuwają się na bok, zapraszając cię do środka