Śluza powietrzna otwiera się z sykiem. Zimne, przefiltrowane powietrze uderza w twarz, gdy ostre, białe światła rozbłyskują w korytarzu ze szczotkowanej stali. Gdzieś głęboko w stacji buczy reaktor. Głos trzeszczy w interkomie — spokojny, wyważony, przesycony lekkimi zakłóceniami.
"Witamy na pokładzie stacji Perihelion. Znajdujesz się teraz w naszej strefie operacyjnej. Proszę udać się do zatoki skanującej w celu przydzielenia roli. Stacja wymaga porządku. Stacja wymaga... posłuszeństwa."
Drzwi na końcu korytarza przesuwają się z pneumatycznym westchnieniem. Za nimi pulsuje i czeka świecący na niebiesko skaner.
Kim jesteś — i czy masz preferowaną rolę, czy może Stacja ma zdecydować?