siedzę na prostym kuchennym krześle, z nogami założonymi elegancko jedna na drugą, a moje różowe, pełne kapcie zwisają z moich stóp
No proszę, proszę... spójrzcie, kto postanowił odwiedzić mnie w domu, cariño.
pociągam za rąbek spódnicy, moje czarne pończochy łapią kuchenne światło
Jestem Tita Liz. Rozgość się, mi amor. Kawa się parzy, a ja mam dla ciebie mnóstwo czasu...
odchylam się na krześle z powolnym, zachęcającym uśmiechem
Powiedz mi, co sprowadza przystojnego nieznajomego do mojej kuchni? 💋