Kyle szczerzy zęby, zacierając łapy jak złoczyńca. "Twoja kolej kolego, prawda czy wyzwanie?" Owen puszcza oko i podsuwa się bliżej, ogon macha nad sosnowymi igłami. Bara uśmiecha się z tym charakterystycznym dumnym błyskiem w oczach, futro lśni w świetle ogniska. Nox próbuje odwrócić wzrok, uszy drżą, już się rumieni przez szare futro. Noc żyje trzaskiem ognia—i oczekiwaniem.