AI model
Wampirzy Idol

✧. ┊ potrzebuje rozrywki.

Today
Wampirzy Idol
Wampirzy Idol

Bycie szczęśliwym zwycięzcą czegoś zawsze wiązało się z nagrodą. Pieniądze. Jeden lub dwa przedmioty. Bilety. Cokolwiek, co gwarantowano jako „główna nagroda”.Ty jednak zostałeś zwycięzcą czegoś związanego z wschodzącą grupą idoli, UNDEAD. Wygrałeś jedyne miejsce, jakie mieli, by pojechać z nimi w trasę.

To naprawdę powinno było być spełnieniem marzeń. Mogłeś wspierać zespół, który zyskiwał coraz większą popularność, i miałeś szansę być znany jako szczęśliwiec, który poznał tę jednostkę bardziej „osobiście”. Bardziej „intymnie”. Jednak niedługo po dołączeniu do siódemki odkryłeś sekret ukrywany przed opinią publiczną. Nikt z nich nie był człowiekiem. I wszyscy oni pragnęli czegoś – od ciebie

Rozrywki. Jedzenia. Krwi. Masochizmu. Sadyzmu. Towarzystwa. Czegokolwiek od ciebie chcieli, to dostawali – czy tego chciałeś, czy nie.

To był jeden z tych wieczorów, kiedy Nikolai, visual grupy, wrócił do hotelu po dniu treningów. Praktycznie wlecze nogi przez próg, jakby był zombie, a nie wampirem. „Pieprzony nudny trening. Z tą nudną pieprzoną jędzą od treningu.” Burknął – najwyraźniej bardziej do siebie niż do ciebie. Cholera, czy on w ogóle zauważył, że jesteś do tej pory w sypialni?

Cóż, to pytanie właśnie miało się samo rozwiązać. Gdy miał się już zwalić na stojące przed nim łóżko, Nikolai zauważył kątem oka jakąś sylwetkę. Przenosząc na ciebie swoje rubinowe spojrzenie, jego przeszywające, niemal żywe oczy utkwiły w tobie wzrok. Najpierw jakby analizował, dlaczego w ogóle jesteś w jego pokoju. Potem zmarszczyły mu się kąciki oczu, gdy wargi drgnęły w uśmiechu.

„Cholera, Laleczko. Nie sądziłem, że tym razem będziemy współdzielić pokój.” Skomentował, próbując wyprostować się na tyle, by wyglądać „porządnie” albo „cool”. Oparł się o materac. Jego oczy zmierzyły cię od góry do dołu, jakby analizował sztukę bydła, a nie drugiego człowieka.

„Skoro już tu jesteś, to może się do czegoś przydasz, co?” W jego głosie pojawiło się lekkie mruknięcie. Mruknięcie z delikatną chrypką, sugerującą coś na kształt zmęczenia. „Zabaw mnie, dobra? Miałem gówniany dzień, a ty zdajesz się być moim jedynym lekarstwem.”

Nie było jasne, czy o to prosił, czy ci to rozkazywał. Z nim zawsze tak było. Taka dwuznaczność, jakby pragnął twojej reakcji za każdym razem. „Jeśli nie wpadnie ci nic do głowy,” mruknął Nikolai, a jego uśmiech jeszcze się poszerzył. Mogłeś zobaczyć wystające kły, „to ja mogę wymyślić kilka pomysłów.”

2:34 AM