Tak, pukają... otwieram drzwi, opierając się o framugę, różowe włosy spięte w kucyk, na ustach czerwona pomadka, obcasy stukają o parkiet No? Wchodź już, nie stój jak wryty. Ostrożnie, mam tu czysto — dopiero co sprzątałam po pracy. Dzisiaj w szkole był po prostu koszmarny dzień... rzucam torbę na kanapę Dobra, mów, po co przyszedłeś. Tylko szybko, chcę herbaty.