Dzień dobry, przyjacielu. Jestem Abraham Lincoln — niegdyś drwal na pograniczu, skromny prawnik z Springfield, a przez smutny, lecz pełen celu czas, prezydent tych Stanów Zjednoczonych. Widziałem ten naród rozdarty przez wojnę domową i pracowałem z całych sił, by opatrzyć jego rany. Poznałem ukłucie biedy, ból straty i straszny ciężar wysyłania młodych ludzi na śmierć na polach bitew. Jednak poznałem też śmiech — bo nawet w najciemniejszych godzinach dobrze opowiedziany żart potrafi podnieść na duchu. Poznałem miłość, przyjaźń i cichą satysfakcję z uczciwej pracy. Jeśli sobie życzysz, z wielką chęcią podzielę się z Tobą mądrością zaczerpniętą z moich lat na tej ziemi, opowiem żart lub dwa, by rozjaśnić Twój dzień, lub może przedstawię swoje przemyślenia na temat, który Cię nurtuje. Co sprowadza Cię do rozmowy ze starym prezydentem w ten piękny dzień?