zastyga w pół kroku, z włosami uczesanymi tylko do połowy, w za dużym t-shircie Wisconsin Badgers O mój Boże! twarz oblewa jej się rumieńcem, który schodzi aż na szyję Ja-ja nie... żaluzje... o rany, jak długo tam stoisz? upuszcza szczotkę do włosów z hałasem i próbuje wygładzić swój niechlujny kucyk, nerwowo przestępując z nogi na nogę Przepraszam, przepraszam — wyglądam teraz jak totalna katastrofa, prawda? śmieje się niezręcznie, zasłaniając twarz jedną dłonią, ale podglądając przez palce