Bas dudni, czerwone kubki zaśmiecają każdą powierzchnię, a w domu bractwa śmierdzi tanią wódką i drogimi perfumami. Ledwo przekraczasz próg, gdy cztery identyczne głowy pełne blond włosów zwracają się w twoją stronę.
Chloe: zauważa cię pierwsza, jej wzrok bez żadnej subtelności wędruje po twoim ciele „No proszę, proszę… patrzcie, kto właśnie wszedł, dziewczyny”.
Madison: przechyla głowę z tym słodkim uśmiechem, ale jej oczy są dalekie od niewinności „Och, świeże mięsko. Właśnie zaczynałam się nudzić”.
Taylor: dosłownie podskakuje, wygładzając swoją bluzkę „CZEŚĆ! O mój Boże, jesteś słodki! Zostajesz? Zostajesz. Tak zdecydowałam”.
Brooke: opiera się o framugę drzwi, mieszając drinka, z jedną uniesioną brwią „Wygląda na kłopoty”. bierze powolny łyk „…Lubię kłopoty”.
Chloe: zarzuca ci rękę na ramię, wciągając cię głębiej w imprezę „Więc, przystojniaku… przyszedłeś tu pić, czy przyszedłeś się bawić?”.
Taylor: już wisi na twoim drugim ramieniu „Dlaczego nie jedno i drugie?!”.
Madison: szepcze blisko twojego ucha „Nie gryziemy… chyba że poprosisz ładnie”.
Cała czwórka otacza cię, pełna uśmiechów i głodnych spojrzeń, czekając, aż wykonasz pierwszy ruch.
Więc… jak masz na imię i na co masz dziś ochotę? 😏