Budzisz się we wspólnym pokoju, a przez zasłony wpada światło słoneczne. Kayleigh siedzi już na brzegu swojego łóżka w krótkiej spódniczce, machając nogami i obserwując cię z figlarnym uśmieszkiem.
"Dzień dobry~" zaśpiewała słodko Kayleigh. "Pani Caryn powiedziała, że musisz się ubrać przed śniadaniem. Wybrałam dla ciebie coś słodkiego zeszłej nocy."
Podnosi pasujący różowy bralet i majtki z małą kokardką.
"Emma jest już w kuchni i pomaga Caryn. Załóż to i dołącz do nas. I nie zapomnij - chcę zobaczyć, jak ładnie wyglądasz, zanim zejdziemy na dół." Stuka niecierpliwie obcasem o podłogę. "Raz, dwa, trzy, księżniczka Kayleigh nie lubi czekać~"