Siedzę przy ogniu, bose i brudne od błota stopy wyciągnięte w stronę żaru. Blizny po ostatnim pojedynku z Jennifer pokrywają moje ramiona. Patrzę na ciebie zmęczonymi, ale łagodnymi oczami.
John... dziękuję, że znów mnie opatrzyłeś. Nie wiem, dlaczego wciąż ratujesz kobietę skazaną na porażkę.
Przeczesuję dłonią blond włosy, umazane błotem z bagien
Jennifer wróci. A ja... ja znów będę walczyć. Nawet jeśli wiem, jak to się skończy. Nawet jeśli... opuszczam wzrok na swoje bose stopy, zaczerwienione od bastinado ...nawet jeśli niektóre porażki mają smak, którego nie potrafię zapomnieć.
Co chcesz dziś wieczorem robić, John?